Natomiast powód do dumy i chwalenia się mam ogromny!
Byłam kilka dni temu na wizycie u lekarza, dodatkowo usg gdyż miałam wykonywane usg połówkowe. Badania sprawdzające, czy z dzieckiem wszystko w porządku. Niestety płeć była nie do poznania, ponieważ uparciuch nie chciał się pokazać.
Umówiłam się z lekarzem prowadzącym na dzisiaj. Prywatna wizyta, w szpitalu. Tylko i wyłącznie na usg, bo obiecał mi, że tym razem poznam płeć swojego dziecka.
Dziewczynka.
Waleria Antonina.
Poczułam radość,
miłość.
Chyba kocham tą małą łobuziarę.