Dość niedawno nasza sytuacja nieco się skomplikowała. Kilka sprawa na raz, no ale wiecie jest to jest. Jak się coś wali, to wali się wszystko po kolei.
Wiecie jakie miałam relacje z ojcem Walerii. Łączył nas głównie seks i imprezy. Imprezy skończyły się w sumie razem z wakacjami, więc i nasze częste spodnia się skończyły. Ostatni raz widzieliśmy się 1,5 tygodnia temu. Rozmawialiśmy... Kilka dni temu na dość głupie tematy, nic szczególnego. Kontakt powoli zanika, psuje się. Niestety.
Moje kontakty z mamą zawsze były idealne, teraz lekko się wahają. Ostatnio od tak ze mną nie rozmawiała, nie chciała. Olewała. Potrzebuję jej wsparcia, a nie odrzucenia. To ona, jako jedna z niewielu osób jest przy mnie zawsze. Na szczęście już się poprawia... Szczerze? Trochę nie dziwię się, że mama ostatnio chodzi roztrzęsiona. Szczęśliwa, pełna nadziei ale jednak w szoku i strachu całe dnie. Przyczyny jeszcze nie znacie...
Jak się okazało, moja ,,malutka siostrzyczka" jest w ciąży. Ktoś pomyśli ,,żartujesz sobie, to beka". Drugi powie ,,zaplanowałyście to, że obie w tym samym czasie?". Jednak ja powiem, że moja siostra jest zwyczajnie nieodpowiedzialna. Ona również to wie, ale dopiero po czasie. Patrząc na moją sytuacje, moje błędy i problemy z tym związane powinna mieć na uwadze wszystkie konsekwencje. Powinna inaczej spojrzeć na zabezpieczenia, kiedy ma w domu przykład, że nic nie jest pewne, na nic nie można liczyć w stu procentach. Jej ciąża zawiodła nas wszystkich. Rodzice zareagowali sto razy gorzej niż w moim przypadku. No cóż, nie dziwię się. Powinna bardziej uważać.
Nie, nie jestem mądra teraz, bo sama ,,wpadłam" jak to nazywają. Ale może gdybym miała przykład w przypadku mojej siostry bardziej uważałabym na zabezpieczenia.
No cóż, nie ma co się zadręczać ani gdybać. Obie jesteśmy w ciąży i czasu nie cofniemy. Szkoda, że obie w tym samym czasie. Ja tydzień 23/24, ona 9. Ja 04.01, ona 15.04. Niewielki przedział czasowy jeśli chodzi o terminy porodu,
Teraz mam jeszcze większy mętlik w głowie, zresztą my wszyscy,
Czy sobie poradzimy? A jak tak, to jak? Jedno jest pewne. Viktoria chce wychować dziecko.